Pamięć ciała. Historia o słoniach z Kenii.

W tym roku miałam szczęście obserwować zwierzęta od świtu do zmierzchu. Wiele chwil z ich życia, majestatu bycia, poruszania się, dawania sobie znaków. Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie historia słoni w dwóch sąsiadujących ze sobą parkach. W jednym z nich w latach sześćdziesiątych polowano na słonie. Rosły  w nim wysokie trawy, skąd człowiek ukrywając się polował. W drugim parku było mało zarośli i żyły plemiona chroniące dzikie zwierzęta. Od tamtego czasu minęło około 60 lat. I okazuje się, że słonie pamiętają! Przekazują sobie historie i doświadczenia z pokolenia na pokolenie. W parku, w którym kilkadziesiąt lat temu do nich strzelano, nie pozwalają się zbliżyć, denerwują się i mogą zaatakować. W miejscu, w którym nie robiono im krzywdy są ufne, przechodzą tuż obok samochodu, oblewają się błotem chroniąc przed słońcem, nie chowają aż tak bardzo swoich małych słoniątek. Potrafią stać i patrzeć się swoimi głębokimi czarnymi oczami aż do samego środka człowieka. Słonie, których przodkowie byli zabijani odchodzą, odwracają głowy, chowają dzieci.

Wszyscy przeżyliśmy różne historie, czasem przyjemne, czasem trudne, a czasem bardzo trudne. Na pewno stworzyliśmy swoje unikalne wzorce reagowania, które kiedyś były pomocne. Poprzez taniec, ruch możemy odkryć ich mapę i wykreślić nowe ścieżki, jeśli są potrzebne. Poruszając się w bezpieczny sposób możemy pozwolić sobie na powrót do swojej natury, odczucie siebie z teraźniejszości, a nie z historii pokoleń. Mamy jako ludzie świadomość i wybór. Mimo różnych historii zapamiętanych w ciele, możemy na nowo w nim zamieszkać i czuć, jakie bogactwo odczuć, emocji może dawać pozwolenie sobie na życie w szacunku i odkrywaniu swojej natury. W tańcu, śpiewie i twórczości naturę spotyka się częściej niż w samej myśli. Jak pisał W.B.Yeats „”Boże chroń mnie przed myślami, które ludzie snują tylko w umyśle. On, który śpiewa nieprzemijającą pieśń, nosi myśli w szpiku kości”.

Leave a Comment